Podczas weekendu czekało nas wiele trudów i nie porozumień. Przeprowadzaliśmy się. Trzeba było rozkręcić naszą wieeelką ukochaną szafę z Ikei. Znieść i wnieść wiele rzeczy. Rozkręcić i skręcić sofę... uff, było ciężko. Na szczęście wszystko się powiodło i udało nam się załatwić przeprowadzkę w 2 dni. Jesteśmy rozpakowani i szczęśliwi. Która z was wie co to przeprowadzka dokładnie rozumie co to za ból.
W ciągu ostatnich 2 lat przeprowadzalismy sie 7 razy... straszne, ale doszliśmy chyba do perfekcji z pakowaniem naszego dobytku.
Na szczęście teraz przez jakiś czas powinniśmy mieć spokój. Pozdrawiam wszystkich przeprowadzkowiczów :) I życzę miłego niedzielnego wieczoru :)



